W wyniku porzadkow na podrofum oraz laczenia powielonych tematow kopiuje tutaj posty, wnoszace cos do temtu, z usunietych watkow:
_Tucha_ napisał(a):
Ja miałam na swoim wieczorze coś w rodzaju testu na żonę

musiałam odpowiadac na pytania na które wcześniej udzielił odpowiedzi mój maż - odpowiedzi musiały się zgadzać a jak już strasznie zabłądziłam w odpowiedziach dziewczyny podpowiadały:) wyszłam wiec z tego obronna reka. Nie wiem czy taki test miałaś na myśli ale to też bardzo fajna zabawa

passacalia napisał(a):
(..)Po pierwsze to jest TWOJ dzien. Wiec jezeli na cos nie masz ochoty, nie daj sie namowic kolezankom czy modzie.
Jezeli sa to osoby zaprzyjaznione i masz do nich zaufanie, mozesz np. wyglosic zabawne przemowienie "jak wybralam mojego narzeczonego" i pokazywac zdjecia, filmy wideo z poprzednimi chlopakami szczegolowo omawiajac wady i zalety...moze byc duzo smiechu.
Mozecie przebrac sie jak najsmieszniej, z tym ze Ty w jakies biale szmatk i wybrac sie na miasto w poszukiwaniu czegos smiesznego do zrobienia. Proponuje szukania "narzeczonego" wsrod przygodnych chlopakow. Udajecie zdesperowane, bo Pan Mlody uciekl "sprzed oltarza", a Ty nie chcesz tracic terminu...

Oczywiscie z humorem, zartem i przymrozeniem oka.
Mozecie przebrac sie za facetow i udawac jakichs wariatow na miescie. Dokleic sobie wasy i zamowic whisky...?

(zawsze to chcialam zrobic...

)
Mozecie urzadzic konkurs na "najgorszy scenariusz nocy poslubnej", role odgrywacie wy same...(no, oczywiscie nie "do konca"...

)
Jak masz fajna przyjaciolke, (albo sama czas) mozesz pozgrywac z roznych filmow sceny ze slubu i wesela i dowonie je komentowac, smiac sie, przerazac, nabijac, ale wniosek MUSI byc tylko jeden. najpiekniejsza sukienke bedziesz miala Ty sama!!!
Co do jedzenia...hmm...slodkie obrzastwo? Albo wspolne gotowanie? (No, dobra, zamawianie pizzy i flirtowanie w chlopakiem, ktory ja przyniesie...)
Moim zdaniem powinno byc duzo smiechu, a Ty powinnas czuc sie wyjatkowo...
Powodzenia!
blumenka napisał(a):
opisz tutaj jaki przygotowalam wieczór panienski
kilka lat temu...
otóż imprezę robiłam u siebie w domu
który przystroiłam wieloma napompowanymi prezerwatywami
umówiłam sie z Młodą na kawę u siebie
o niczym więcej nie wiedziała
zdzwoniłam się z kilkunastoma znajomymi Młodej
i umówiłysmy sie u mnie na imprę-niespodziankę
każda miała przyjść z jakimś podarkiem dla Młodej
wszyskie te prezenty wrzuciąłm do jednego rózowego wora
Młoda ptzyjechała a tu...
wyskoczyły dziewczyny z krzykiem "niespodzianka"
było miło bardzo, gadałysmy, jadłyśmy, piłyśmy, tańczyłysmy
po 21 przyjechał "gwóźdź programu" czyli pan
właściwie panowie trzej bo Młoda miała sobie wybrać
tego który ma się rozbierać
w tym czasie dziewczyny zapaliły dużo duzo swiec i zgasiły światło
no i było szoł
jak juz pan sobie pojechał
i opadły emocje
wjechał rózowy wór
i młoda wyjmował;a z niego podarki
między innymi: bieliznę, kolczyki, wibrator, świeczke w kształcie penisa,
wałek z "instrukcja obsługi", maskotkę królika z wielkim penisem itp
impreza wszystkim się bardzo podobała

miło

ale tak jak wspomniałam była juz jakis czas temu
teraz "są w modzie" zabawy sprawdzajace czy Młoda nadaje się na żonę
i torty w kształcie penisa który Młoda ma zjeść
mi się wydaje że ten wieczór o którym ja pisałam
nie był zbyt wulgarny
fagih napisał(a):
blumenka napisał(a):
teraz "są w modzie" zabawy sprawdzajace czy Młoda nadaje się na żonę
i torty w kształcie penisa który Młoda ma zjeść
Nie wiem czy tylko teraz

4 lata temu organizowalam panienski kolezance i wlasnie te pomysly wykorzystalam.
Tyle, ze zamiast tortu byl deser w porcjach z odpowiednimi dekoracjami: galaretka, na niej polowka banana odpowiednio 'ustawiona', dwa winogrona, odrobine bitej smietany - latwiejsze do zrobienia, smieszniejsze do jedzenia.
Szczegolnie, ze jednym z konkursow bylo jedzenie deseru na czas bez lyzeczki

MaryJane napisał(a):
Może tu jeszcze ktoś zajrzy, mimo że piszę dużo "po czasie"....
Opiszę po krótce pomysł wieczoru, w którego organizacji (i wymyślaniu) czynnie uczestniczyłam
- była to "domówka"(w domu jednej z nas), piątek;
-Młoda dostała info, że wychodzimy imprezować "na miasto" (i że wszytskie mamy z siebie zrobić'niezłe laski'),ale żadna z nas nie ma czasu niestety się wcześniej spotkać nic o 20 (praca, szkoła i co tam każda mogła wymyśleć) i to też tylko na chwilę, by zaraz wyjśc (Młoda sie upierała, że chce zrobiś w takim razie jakis mini poczęstunek zanim wyjdziemy)
- ostatecznie było tak, że oczywiście spotkałyśmy się znacznie wcześniej, by pzrygotować różne gadżety (wystroic pokój w czerwienie - balony, poduszki, narzuty, zcerwony obrus) i smakowitą wyżerkę (od truskawek z bitą śmiataną poprzez koreczki, sałatki po wykwintne ciasta + oczywiście %)
-
przebrałyśmy się za facetów (ucharakteryzowałyśmy się naprawdę świetnie - śmiechu przy tym było b.dużo)i
odstawiłyśmy scenę wieczoru kawalerskiego- Młoda przyszła odstawiona, więc została przywitana lufką na rozgrzewkę i krzykami pseudo-młodeko - "no mała wreszcie! wskakuj i pokaż co potrafisz!" (chodziło o srepteaze oczywiście... :>)
- po chwili zmieszania mlodej... kliklku dodatkowych "samczych tekstów" młoda dostała od nas wielkie pudło.... (oczywiście w nim mniejsze i jeszcze mniejsze i na koniec takie od dużych zapałek... w którym znalzła gumy.... do żucia

)
- ale za chwilę dostała prezent właściwy - bieliznę, w której koniec końców odsatwiła nam taniec a'la strepteaze na stole w późniejszych godiznach nocnych...
- było dużo tańca, ploteczek, wyżerka smakowita....
- dodatkowo też "100 pytań do Młodej" (przygotowanych oczywiście na karteczkach znacznie wcześniej), zbierała Młoda też na zasadzie "ciepło-zimno" różne sprzety kuchenne pochowane po całym domu (a przewiązane czerwoną wstążką) - głównie drewniane sztuće, wałek itp.(co oczywiście tez było jako gadżet prezentowy)
- i tak chyba przebawiłyśmy się do jakiejś 6... (łącznie z poważnymi rozmowami "kuchennymi"

)
Ale miło wspominam...
-

może komuś spodoba się taki pomysł

PS. Tylko zadbajcie byście na drugi dzień nie musiały jakiś ważnych rzeczy załatwiać (jeździć samochodem, zdawać egzaminów....)

Małgosia23 napisał(a):
Mój wieczór panieński jeszcze przede mną i szczerze mówiąc nie mogę się go doczekać, bo moja świadkowa i moja siostra mogą mnie bardzo zaskoczyć.
Ale napiszę wam kilka sposobów, które wykorzystała moja koleżanka na jednej z takich imprezek:
Poza pogaduchami, dziwnymi prezentami dziewczyny wykonały testy, które miały sprawdzić czy panna Młoda nadaje się na żonę, i tak:
-młoda dostała grubą wełnianą skarpetę z dziurką i musiała to zacerowć cienką nitką
-odpowiadała na pytania o rodzinie młodego, by sprawdzic na ile ją zna
-także śmieszne pytania o przyszłym mężu
-inne...............
-a na koniec dostała certyfikat gotowości zostania żoną
Pozdrawiam
Kaskak1 napisał(a):
Hej! chce wam opowiedziec jak wygladaly panienskie na ktorych bylam. (czy ja bede miala nie wiem). Zabawa zawsze byla w mieszkaniu u ktorejs z nas. Byl konkurs na rozpoznawanie smakow np. lodow, lub zapachow przypraw. Trzba bylo przewinac lalke abo ja wykompac. Co jeszcze? test ze znajomosci z panem mlodym. I jakies inne zabawy i konkursy. Ale wszystko w dobrym tonie. Wszystko zalezy od organizatorek (glownie swiadkowa). A na koniec wreczalysmy prezen czyli cos na noc poslubna i dyplom poswiadczajacy, ze przyszla panna mloda zdala egzamin na mezatke. Calkiem to sympatyczne i mile.
Pozdrawiam
kasia
Kaskak1 napisał(a):
Prosze bardzo

1. rozpoznawanie smakow lub zapachow np.lodow, przypraw, potraw (co kto lubi)
2. konkurs na znajomosc narzeczonego. trzeba przygotowac zestaw pytan np. ulubiony zespol, kolor, jak sie poznali, czego nie lubi, jaki film lubi itp. Jak sa juz pytanka to przed panienskim trzeba zadzwonic do niego i sie go wypytac, ale zrobic to na tyle pozno, zeby nie mieli okazji sie skontaktowac. a potem wypytac delikwentke
3. niech cos ugotuje (jesli panienski jest w mieszkaniu). trzeba naszykowac wczesniej produkty i poprosic zeby z nich cos ugotowala.
4. przygotowac lalke (taka wieksza) i niech ja przewija, kapie i takie tam (to juz zalezy od mozliwosci co mozesz przygotowac)
5.mozna przygotowac pannie wianek np z krepiny. i niech w nim chodzi caly czas. My czasami (ale latem) robilysmy wianek z kwiatow polnych.
6. oczywiscie sa prezenty. zazwyczaj byla to jakas kusa koszulka nocna. no i sesja fotograficzna jak sie juz w nia przebierze.
to chyba tyle...
Aha no i zabawy zwiazane z zawodem lub szkola. Studenka medycyny miala usztywnic reke kolezance

Mozna na zakonczenie wreczyc dyplom, ze zaswiadczacie iz nadaje sie do stanu malzenskiego. fajnie tez wygladaja podpisy na takim dyplomie jak sa w dwoch rubrykach : panny, mezatki
No i cala reszta zalezy od nastroju.
Pozdrawiam
Kasia
biedron napisał(a):
W tą sobotę byłam na wieczorze panieńskim z zasady bezalkoholowym i z zasady "grzecznym"
I o dziwo

wcale się nie nudzilam.
Swiadkowa wymyśliła mnostwo konkursów, mniej i bardziej śmiesznych, ale bardzo interesujących. Poza tym jak się spotka grono fajnych babek to zawsze jest o czym gadać.
Jeden z konkursów możesz wykorzystać, bo treść można modyfikować do woli, możesz więc postawić na erotykę bardziej.
Było tak:
Każda dostała kartkę i coś do pisania.
Świadkowa ułożyła 6 pytań i powiedziała nam że pytania te dotyczą przyszłości pary młodej i żebyśmy odpowiadały jak ją sobie wyobrażamy, im bardziej będą wykręcone nasze pomysły tym lepiej.
(pytania były w stylu: gdzie będą mieszkać, jak będą zarabiać na życie, jak spędzać wolny czas itp. ale myślę że spokojnie wymyślisz coś bardziej wyuzdanego, np. w jakiej pozycji będą się kochać w noc poślubną itp.)
Rozochocone, że możemy wymyślić dla przyszłej młodej zaskakującą przyszłość puściłyśmy wodze fantazji.
Po każdym pytaniu, napisaną odpowiedż odrywało się i odkładało na kupkę, w ten sposób powstał 6 kupek.
Zaskoczenie było wtedy, kiedy świadkowa kazała każdej z nas wylosować sobie po jednej karteczce z każdej kupki. W ten sposób powstały zadziwiające historie przyszłości dla nas wszystkich, nie tylko dla młodej. A śmiechu z tego było co niemiara. Bo jak tu się nie śmiać, jak wyszło mi że z przyszłym będę mieszkać w domku na drzewie a trudnić się będziemy zbieraniem ślimaków winniczków
Polecam!
haricot napisał(a):
ja bym sugerowała zamówinie masażysty - jeślil robicie wieczorek w mieszkaniu, niech przyjedzie na podany adres, po jakichś 2 godzinach od rozpoczęcia zabawy.. oczywiście myślę o masażu relaksacyjnym
a może zamówcie jej fajną karykaturę -
http://www.karykatury.com/ polecam ich usługi - myślę, że to fajna pamiątka

jeśli lubi takie zabawy jak wróżby - można zamówić wróżkę do domu

co jeszcze - wizyta w salonie piękności, sauna, zabawa na kręglarni lub na strzelnicy

może jakaś fajna sesja zdjęciowa...
_Tucha_ napisał(a):
Na pewno fajnym pomysłem jest masaż relaksujący w jakimś fajnym salonie SPA:) albo jakies kosmetyczne zabiegi upiekszające przed slubem.
Mam w razie czego namiar na fajny salon SPA.
Pucka napisał(a):
W końcu było tak, że nagle dzwonek do drzwi. Otwieramy, a tu wpada najprawdziwsza pod słońcem Baba Jaga, z miotłą, garbem i haczykowatym nosem. Wróżyła Monice z kart, z d łoni, ze szklanej kuli... Śmiechu było co niemiara. Na koniec zaciągęła Monikę na balkon, coby pomachać księżycowi, bo akurat była pełnia. Wyszło super, a Monika była zachwycona.
